piątek, 31 maja 2013

Upolowane w Rossmannie...

Zazwyczaj nie rozdrabniam się z notkami zakupowymi i wszystko pokazuję w formie podsumowania miesiąca w jednym poście. Tym razem też miało tak być. Niestety... wpadłam. Jak śliwka w kompot. Po same uszy. Bez przebaczenia :P

Myślałam, że się uda.
Albowiem pierwotnie do koszyka trafiły zaledie cztery produkty.
To asortyment, który widzici po lewej stronie.
Piankę zakupiłam skuszona promocją. Moja dotychczasowa, choć jest jej całkiem sporo, ledwo zipie, no ma zepsuty aplikator i wydobycie czegoś z jej wnętrza graniczy z cudem, więc stwierdziłam - co się będę męczyć.
Nowego tuszu i lakierów nie potrzebowałam, ale...żólty zbiega bardzo dobre recenzje i grzechem byłoby nie wziąć za 5 złotych, a jeśli chodzi o lakiery, to takich kolorów nie mam [no prawie :P] i kropka.

Ale potem mania -40% ogarnęła blogosferę, a ja chłonęłam Wasze wpisy niczym gąbka. Albo garb wielbłąda ;)

I tak okazało się, że prawie nie mam toniku w zapasie, a micel [za 6 zł] choć może nie od razu, ale za jakiś czas będzie potrzebny, więc po co przepłacać [a  Biedo już nie będzie :(]. Serum z Alterry na pewno się przyda, w końcu z każdym dniem nie młodnieję. Kremu z mocznikiem Isana od dawna szukałam i akurat tego dnia udało mi się wreszcie dostrzec na półce te niepozorne pudełeczka, więc i tak bym go kupiła :D, natomiast Nivea był w promocji, więc dodatkowo wzięłam  [oba kremy nie dla mnie].
Lakiery i odżywka to już nadprogramowe chciejstwo, ale za tą cenę... Później męczyłabym się po nocach i miała koszmary, że taką okazję przepuściłam ;)

Tym oto sposobem z wydanych 16 zł zrobiło się 60 :o
Na szczęście skończyło się TYLKO na 2 wizytach, ufff...

A u Was jaki bilans "strat" i nadprogramowych zapasów?
Kupiłyście coś w ostatniej chwili?

30 komentarzy:

  1. A ja na promocji nie kupiłam nic :D Zrobiłam zapasowe zakupy kilka dni przed promocją niestety

    OdpowiedzUsuń
  2. ja popłynęłam totalnie:D ale w gruncie rzeczy zadowolona jestem bardzo bo kupiłam wszystko to co miałam w planach:D aczkolwiek waham się jeszcze nad ujawnieniem tych moich zakupów....

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pokazuj :D Uwielbiam zakupowe posty :D

      Usuń
  3. lakiery <3 i wszechobecny niebieski lovely!:D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Piękny, nie :D
      Mam co prawda podobny z Wibo, ale ma inny shimmer, wiesz... ;)

      Usuń
  4. Też skusiłam się na ten niebieski lakier i żałuję podjętej decyzji, ponieważ emalia nie grzeszy jakością. Problemy zaczynają się już na poziomie pędzelka, który jest źle przycięty i rozczapierzony... Za sprawą rzadkiej konsystencji kosmetyk rozlewa się na skórki. W trakcie malowania smuży i bąbelkuje. Po dwóch dniach starte końcówki wyglądają nieestetycznie...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Buuu, niezbyt zachęcająco to brzmi :(
      Testy przede mną, łudzę się po cichu, że trafiłam na inną partię ;)

      Usuń
  5. kupiłam Tyle wszystkiego że nie mam się gdzie z tym podziać :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. hehehe, widziałam :) Luzik, nie ma tragedii :)

      Usuń
  6. Ja się nie dałam - kupiłam tylko potrzebne mi rzeczy, a mianowicie podkłady. No ale w liczbie 2, bo przecież było -40%... żal nie wziąć... :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zuch Dziewczyna :) Ja nie dałam rady się oprzeć ;)

      Usuń
  7. super zdobycze
    promocje -40% to super sprawa
    grzechem bylo nie kupowac
    x

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj grzechem :) Później chodziłabym struta, że nie skorzystałam z okazji :o

      Usuń
  8. u mnie skończyło się jedynie na 2 maseczkach i to w saszetce :D

    OdpowiedzUsuń
  9. Kolory lakierów Wibo są przepiękne! :O

    OdpowiedzUsuń
  10. Mnie udało się skończyć zakupy na jednym razie ;) Chociaż przyznaję, że miałam ochotę popatrzeć, czy coś by mi się jeszcze nie przydało ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie pewnie też skończyłoby się na jednym razie, ale teraz mam Rossmanna pod nosem obok pracy :/

      Usuń
  11. ah te -40 % : )
    http://to-co-daje-szczescie.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiedzą, jak dogodzić kosmetykoholiczkom :)

      Usuń
  12. a ja z braku funduszy nie kupiłam nic :( ach ta studencka kieszeń. Chociaż przyznaje bez bicia, że zastanawiałam się; książka do egzaminu czy rossmann ;)
    www.woman-world.pl

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, że książka okazała się przydatna ;) ;) ;)

      Usuń
  13. jakimś cudem ja "przegapiła" promocje...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jest i plus tej sytuacji, bo trochę grosza zostało Ci w kieszeni :)

      Usuń
  14. Na lakiery do paznokci i tusz do rzęs z Lovely i ja się skusiłam ;)
    Oczywiście nie tylko to wpadło w moje ręce, ale kto by się tym teraz przejmował - ważne, że zakupy były udane :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Widziałam :) Śliczne kolory lakierów wybrałaś :) gdyby nie fakt, że mam już bardzo podobne, pewnie też bym się na nie skusiła :)

      Usuń
  15. Ja kupiłam dużo za dużo;p

    OdpowiedzUsuń