czwartek, 25 kwietnia 2013

Mizon, Watermax Aqua Gel Cream

Ostatnia kropelka kremu zniknęła niedawno z opakowania, czas więc na recenzję nawilżającego przyjemniaczka firmowanego znaczkiem Mizon.

Opis producenta:

Specjalna wodna formuła, aby dostarczyć efektywną dawkę nawilżenia wgłąb skóry!

Zróżnicowana woda - AQUA DEEP MOIST FORMULA EX - kombinacja różnych rodzajów wody to jeden z najważniejszych etapów procesu tworzenia kremu nawilżającego. Mieszanka wody z alaskańskiego lodowca, wody z głębin morskich, woda hita heaven [japońska woda źródlana] oraz soku z brzozy dostarcza niesamowitej dawno nawilżenia.

Uczucie odświeżenia oraz chłodzenia - lekka, żelowa konsystencja odpowiada za przyjemny, chłodzący efekt, odczuwalny gdy tylko krem dotknie skóry. Przywraca jej odpowiednią temperaturę.

Bezolejowa, świeża formuła - bogaty krem nawilżający z olejami w składzie może obciążać i zapychać skórę, zwłaszcza tłustą i mieszaną. Watermax Aqua Gel jest wchłaniany bardzo szybko wypełniając ją porcją nawilżenia bez uczucia obciążenia.

Ulga dla skóry - naskórek wystawiony jest na wiele niekorzystnych czynników, takich jak promienie UV czy środowiskowe zanieczyszczenia. Ekstrakt z oczaru, arbuza, bazylii, białego lotosu przynoszą skórze ukojenie i dają jej ochronę przed niekorzystnym wpływem z zewnątrz.

Główne składniki:
- gliceryna, kwas hialuronowy - efektywne nawilżenie
- atellocollagen, oliwa z oliwek - elastyczność skóry
- ekstrakt z oczaru, arbuza i lotosu - chroni przed podrażnieniami, koi i regeneruje
- zróżnicowana woda - lodowiec na Alasce, woda z oceanicznych głębin, aktywny hydrogen, sok z brzozy

Sposób użycia:
Nałożyć odpowiednią ilość na oczyszczoną twarz, wklepać do całkowitego wchłonięcia.


 Do zakupu kremu zachęciła mnie akurat trwająca rozbiórka. I chociaż na początku trochę się wachałam, to ostatecznie postanowiłam spróbować.

I tak oto w moje ręce wpadło tajemnicze, jasnoturkusowe pudełko, na którym umieszczono wszystkie informacje, w tym również w języku angielskim, co cieszy bardzo, bo jednak trudno mi rozszyfrowywać koreańskie krzaczki. Każdy z kosmetyków Mizona, jaki przewinął się przez moje ręce, zabezpieczony był charakterystyczną, okrągłą plombą z logiem marki.


W środku znajduje się potężny [jak na krem] słoik z biała nakrętką. Wygodny w użytkowaniu, osobiście wolę słoiczki niż tubki, bo pozwalają dużo swobodniej wydobyć zawartość i dotrzeć do ostatnich ml kremu. Można debatować nad higieną takiego rozwiązania, ale wygoda jest niezaprzeczalna, bo nie trzeba niczego przecinać, strzepywać ze ścianek i takich tam ;). A skoro już jesteśmy przy tubkach, to możemy się zaopatrzyć w kosmetyk i w takim opakowaniu, o mniejszej pojemności [tylko 45ml]. Mój słoik jest wykonany z lekkiego, lecz solidnego plastiku.


Konsystencja kosmetyku jest... dość osobliwa :) Kremożel? Żelokrem? Dla mnie to zwarty, lecz niezwykle lekki żel o morskim zabarwieniu, półtransparentny. Trochę ciężko go nabrać na palec [szpatułka załatwia sprawę], ale za to jak już się z tym uporamy, jego aplikacja jest po prostu bajeczna!
Przy zetknięciu ze skórą kosmetyk jakby topi się, staje się mokry, oddaje wodę. Na skórze daje idealny poślizg, po czym bardzo szybko się wchłania, pozostawiając ją gładką, miękką i przyjemnie nawilżoną, bez uczucia lepkości czy filmu.


Nawilża przyzwoicie i odczuwalne jest to przez kilka godzin od aplikacji, choć spodziewałam się czegoś silniejszego po czymś co ma aż 3 odniesienia do wody w nazwie ;). Albowiem pełna nazwa kosmetyku to Mizon, Aqua Bank, Watermax Aqua Gel Cream. Ale się nie czepiam, bo krem ów fajny jest. Jego lekka [bezolejowa!] konsystencja nie dusi skóry, nie zapycha i nie wywołuje podrażnień, przynajmniej w moim przypadku. Pierwsze skojarzenie, jakie miałam - będzie idealny na lato, właśnie dzięki lekkości i przyjemnemu uczuciu chłodu, jakie towarzyszy aplikacji. Nadaje się pod makijaż, aczkolwiek wtedy trzeba uważać z ilością warstw, bo u mnie czasem lubi zbiesić się w okolicach brody i żuchwy.
Wydajność zaskakująco dobra. Spodziewałam się, że żel szybko zniknie mi z opakowania, tymczasem niewielka odlewka starczyła mi na prawie 1,5 miesiąca [aplikacja  raz dziennie].


Na koniec jak zwykle skład :)
Niektórych może przerazić jego początek [OMG, Silikony! Alkohol!], aczkolwiek ja oceniam go dobrze. Sporo substancji nawilżających, niacynamid, kilka fajnych wyciągów, a nawet woda z lodowca ;)
That works for me :D

Skusicie się na zakup? A może macie już z nim doświadczenia?

Cena: ok 20$ za 125ml lub ok 8$ za 45ml

14 komentarzy:

  1. Nie znam, ale wiem już z doświadczenia, że taka baza mnie nie nawilża :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dla mnie też jest za słaby czasami, choć ogólnie jest OK. Ale to również kwestia różnych profili cery pewnie :)

      Usuń
  2. jeszcze nie miałam z nim nic wspólnego, ale może kiedyś ;) Kusisz :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polecam, zwłaszcza cerom mieszanym i tłustym. i na lato, bo jest przyjemnie lekki. Nie spotkałam się na rodzimym rynku z takimi kremami.

      Usuń
  3. u mnie sprawdza się świetnie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Super! Sama go bardzo polubiłam. Ciekawe czy ten hialuronowy będzie równie dobry?

      Usuń
  4. Faktycznie przyjemniaczek, szkoda, że nie nawilża trochę mocniej, ale dla skóry tłustej i mieszanej jak znalazł.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zawsze możesz dać pod ten krem jakąś ampułkę czy lotion, aby wzmocnić efekt :)
      Lub też kolejną warstwę Watermaxa :)

      Usuń
  5. opakowie wyglada bardzo elegancko
    cena tez nie jest zla
    wiec moze moze kiedys powiem jej tak ;]
    u mnie dzis makijaz
    krok po kroku
    :) x x x

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Warto zainwestować jeśli lubisz takie lekkie mazidełka :)

      Usuń
  6. Dzięki kochana:* szukałam jego recenzji i bach! u ciebie jest :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To bardzo się cieszę, że okazała się przydatna :)

      Usuń