Muszę... muszę napisać tego posta, bo inaczej nie zmobilizuję się do regularności ;)
Zawsze obiecuję sobie, że w kolejnym miesiącu będzie lepiej, więcej i bardziej systematycznie... po czym dopada mnie leń i dupa blada mi z tego wychodzi :(
O ile bardzo dobrze radzę sobie z codziennym programem pielęgnacji, o tyle wszelkie dodatkowe zabiegi to dla mnie spore wyzwanie.
Postanowiłam więc usystematyzować to "na piśmie", być może stanie się to dla mnie pomocą i bodźcem do mobilizacji :)
Będę zatem:
- robić peeling "zwykły" raz na 10 dni
- robić peeling korundem kosmetycznym - również raz na 10 dni
- a między powyższymi zabiegami używać peelingu jabłkowego Mizon
- nakładać maseczkę z glinki raz na 5 dni
- oraz maseczkę nawilżającą/sleeping pack, również co 5 dni
W nadchodzącym miesiącu planuję skorzystać z:
- peelingu z nasion porzeczki oraz korundu kosmetycznego
- czekoladowej maseczki Zamian
- truskawkowej maseczki Baviphat [zamiast glinki]
- glinki wulkanicznej Mizon
- nawilżającej Missha Tornado Ampoule Mask - Steem Water
Trzymajcie za mnie kciuki ;)
A jak same radzicie Sobie z regularnością takich zabiegów? Nie sprawia to Wam problemów?
Ja mogę się pochwalić, że jestem systematyczna chociaż mam tych rytuałów trochę mniej :)
OdpowiedzUsuńŻyczę powodzenia!
Zazdroszczę :) Ja ciągle zapominam albo odpuszczam :o
Usuńpowodzenia, ja lubię takie zabiegi i robię regularnie :-D
OdpowiedzUsuńDzięki :) Może uda mi się wreszcie wdrożyć na stałe :)
UsuńPowodzenia! Ja ostatnio trochę polepszyłam systematyczność pielęgnacji włosów, z twarzą i ciałem coś mi nie idzie tak jak powinno :)
OdpowiedzUsuńO, z ciałem też mam ogromny problem. Włosy już jakiś czas temu "opanowałam", chociaż też zdarzają mi się chwile, kiedy odpuszczam :]
UsuńJa się wdrożyłam ;) i nie mam większych problemów.
OdpowiedzUsuńGratuluję :) Może i mi się uda :)
Usuńja mam problem z takimi obietnicami;/ też napisałam podobnego posta i nic mi to nie dało, ale trzymam kciuki za Ciebie;)
OdpowiedzUsuńDzięki :)
UsuńNajtrudniej wyrobić sobie nawyk. Potem jest już z górki, automatycznie.
Zobaczymy - wczoraj wystartowałam z peelingiem i maseczką z glinki, jutro czas na jabłkowy Mizon :)
powodzenia ;)
OdpowiedzUsuńu mnie z regularnością też kiepsko ;) albo zapominam albo jak mnie najdzie faza, to bym się zabiegowała codziennie :P
OdpowiedzUsuńO dziwo lubię paradować z maseczką na twarzy, dlatego robię sobie co 2-3 dni wieczór maseczek. Po powrocie z pracy zmywam makijaż, myje twarz i nakładam kolejno oczyszczającą a potem nawilżającą lub regenerującą. A peelingi robię w wannie w sobotę lub niedzielę.
OdpowiedzUsuń